Latawcowe listy z Afryki

Praca z obszerną lekturą? Pisanie listów? O nie!? O TAK! Dla utrwalenia i znalezienia pomostu pomiędzy lekturą, a pisaniem listu, tworzyliśmy latawce. Takie, jak te, które Staś przygotowywał w Afryce. Uczniowie mieli za zadanie zbudować własne latające listy ratunkowe. proste? niekoniecznie. Trudność polegała między innymi na różnorodnej tematyce listów. Otóż każdy z uczniów otrzymał – […]

Praca z obszerną lekturą? Pisanie listów?

O nie!? O TAK!

 

Dla utrwalenia i znalezienia pomostu pomiędzy lekturą, a pisaniem listu, tworzyliśmy latawce. Takie, jak te, które Staś przygotowywał w Afryce. Uczniowie mieli za zadanie zbudować własne latające listy ratunkowe.

proste? niekoniecznie.

Trudność polegała między innymi na różnorodnej tematyce listów. Otóż każdy z uczniów otrzymał – w drodze losowania – inny temat. Przykłady znajdziecie poniżej.

 

1. W imieniu Stasia napisz informację o porwaniu – kiedy, przez kogo, dlaczego dzieci zostały porwane- słowa skieruj do ojca Stasia. Latawiec ozdób rysunkiem związanym z treścią listu. 
 
2. W imieniu Stasia opisz, jak udało się mu uciec z Nel  (gdzie, kiedy, kogo musiał zabić i co dalej), słowa skieruj do ojca Stasia. Latawiec ozdób rysunkiem związanym z treścią listu.
 
3.  W imieniu Stasia opisz, jak Nel zachorowała (gdzie, kiedy, co musiałeś zrobić), słowa skieruj do ojca Stasia. Latawiec ozdób rysunkiem związanym z treścią listu.
 
4. W imieniu Nel opisz spotkanie z Kingiem (gdzie, kiedy, jak chcecie go uwolnić), słowa skieruj do ojca Nel. Latawiec ozdób rysunkiem związanym z treścią listu.
 
Uczniowie z zapałem zabrali się do szukania odpowiedniego fragmentu, czytali go ponownie z wielką uwagą i na jego podstawie pisali list.

technika? nie, to polski!

Nasze zajęcia polonistyczno – techniczne trwały trzy jednostki lekcyjne. W ich trakcie piątoklasiści wycinali, łączyli, wiązali, wypisywali. Na koniec wszystkie latawce podlegały weryfikacji technicznej (były dostarczane przed moje oblicze, bym mogła dokonać merytorycznego rzutu oka) i szybowały na okno, by tam zwisnąć na najbliższy czas.

Dlaczego lubię takie zajęcia? Nie tylko z powodu niekonwencjonalnych metod pracy (to dość oczywiste), ale przede wszystkim dlatego, że włączając elementy związane z manipulowaniem przedmiotami, motoryką małą, uruchamiamy inne obszary mózgu, niż przy standardowym czytaniu i pisaniu. A im większy obszar umysłu pracuje, tym większe szanse na sukces edukacyjny. Czyż nie?

 

Efekty mówią same za siebie!